Serwisy internetowe Uniwersytetu Warszawskiego Zaloguj się do USOSweb Kampusu Centralnego
 
 
 
 
 
  • Statystyki
  • Strona SEW: 12 484 663
  • BIS: 6 961 206

Warsaw East European Conference 2013 - relacja dzień po dniu

Dzień pierwszy: O amerykańskiej polityce bezpieczeństwa w Europie oraz białoruskiej (de)stabilizacji

W poniedziałek, 15 lipca o godzinie 11.00 rozpoczęła się dziesiąta, jubileuszowa konferencja naukowa z cyklu Warsaw East European Conference. Tegoroczną edycję zainaugurowali:

Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej (przedstawienie uczestników oraz krótkie omówienie idei kryjących się w haśle „Across the borders”)

dr hab. Artur Nowak-Far, podsekretarz stanu ds. prawnych i traktatowych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP (wystąpienie pt. „Schemes of socio-economic transformation in Central and Eastern Europe”)

prof. Andrew Michta, Center for European Policy Analysis (wykład pt. „Central and Eastern Europe in U.S. Security Policy”)


Następnie ponad 150 uczestników konferencji udało się do sal wykładowych, aby uczestniczyć w panelach:


1. Belarus in Transition


2. Higher Education: case of Ukraine


3. South Caucasus in Transition


4. Eastern Partnership

 

Po drodze niektórzy z nich obejrzeli wystawę zatytułowaną "Uniwersytecki Pop Iwan", a nieliczni zapoznali się z ofertą wydawniczą czterech polskich wydawnictw, które zaprezentowały książki o zagadnieniach dot. tematyki wschodniej.

Sadząc po reakcjach publiczności, najciekawszym elementem pierwszego dnia konferencji był jednak okrągły stół, podczas którego w gronie prominentnych osobistości dyskutowano na temat sytuacji polityczno-społecznej na Białorusi.

Moderatorem debaty pt. "Białoruś dzisiaj – stabilizacja czy destabilizacja?” był dr Kazimierz Wóycicki, a jej uczestnikami wybitni obywatele kraju rządzonego w sposób dyktatorski przez Aleksandra Łukaszenkę:

  • Stanislau Shushkievich - polityk i naukowiec, pierwszy przywódca niepodległej Białorusi
  • Andrei Vardomatski - socjolog, dyrektor Białoruskiej Pracowni Analitycznej
  • Aleksandr Milinkevich - naukowiec i polityk, laureat Nagrody Sacharowa, lider Ruchu Społecznego "O Wolność".
  • Andrei Sannikau - dyplomata, a zarazem działacz polityczny i społeczny


Oto najciekawsze ich wypowiedzi:

  • Ku Rosji zwykłych Białorusinów przyciągają głównie miejsca pracy i kilkakrotnie większe pieniądze, które mogą oni tam zarobić, bez względu na to, czy wykonują np. proste prace budowlane czy też są inżynierami nadzorującymi budowy. (S. Shushkievich)
  • To bardzo prymitywne rozprawiać o Białorusi w kategorii panującej tam (de)stabilizacji. Podczas m.in. takich spotkań jak to należy skupić się raczej na demokratyzacji i prawach człowieka itp. Państwu białoruskiemu zagraża sytuacja, w której znajdzie się ono w pełni pod rosyjskim protektoratem, nawet jeśli zachowane są takie przejawy „odrębności” jak flaga, godło i hymn. Dziś trzeba zadać sobie pytanie – czy Białoruś – jako państwo nadal będzie istnieć czy też nie. Tacy ludzie jak A. Łukaszenko – bywają, zaś Białoruś jest i musi przetrwać takich dyktatorów. (A. Milinkevich)
  • Proces tworzenia się świadomości białoruskiej jest nakierowany na państwo. Słabość opozycji po 20 latach działania w takich warunkach można dość łatwo wytłumaczyć faktem, że wielu ludziom cieżko w ogole wyobrazić sobie jakiekolwiek działania opozycyjne. Z badań sondażowych wynika że 1/4 respondentów na Białorusi odpowiada zacieśnianie relacji z UE, (tyle samo z Rosją), zaś autonomii od obu tych stron życzyłoby sobie 75 proc. społeczeństwa białoruskiego. (A. Vardomatski)
  • „Solidarność” jest dla nas legendą, bo udało jej się wynegocjować podzielenie się władzą z opozycjonistami. Ale byli wtedy w Polsce ludzie, którzy czuli (i potrafili wziąć na swe barki) odpowiedzialność za losy kraju i którym udało się znaleźć drogę do przemian politycznych. My nie mamy na Białorusi takich ludzi, jakich wy, Polacy mieliście wtedy [w latach 80. XX w. – dop. red.] w swoim kraju. (A. Sannikau)
  • Chcemy być demokratycznym państwem prawa w Europie Wschodniej, a za nami jest Rosja – państwo nieeuropejskie, które zajmuje przecież większą część Eurazji. A najstraszniejszym słowem u mojej cioci był wyraz „azjata”. (S. Shushkievich)
  • Bez poważnych, masowych demonstracji na ulicach, przekaz o tym, że społeczeństwo chce zmian nie ma szans dotrzeć do związanej z Łukaszenką administracji rządzącej obecnie Białorusią. (A. Sannikau)
  • Z ludźmi trzeba rozmawiać takim językiem, którym oni ze sobą w domach i na ulicach rozmawiają. Należy też zadbać o to, aby historia Białorusi była pisana z Mińska oraz doceniać takie osoby jak chociażby Włodzimierz Orłow. (A. Milinkevich)

Niemal wszystkie te sformułowania spotkały się z oklaskami, na które prelegenci bezsprzecznie zasłużyli. W debacie o Białorusi aktywne były także osoby z publiczności:

Jedno z ciekawszych pytań zadanych przez prof. Kennetha Robertsa z Uniwersytetu w Liverpoolu (na zdj. powyżej) brzmiało: "Co każdy z Panów zrobiłby w pierwszej kolejności, gdyby został prezydentem Białorusi?"

Ciężka praca nad zmianami w kierunku umacniania demokracji dokonywana metodą małych kroczków – powiedział dość ogólnie Stanislau Shushkievich. Nieco bardziej konkretny był Alaksandr Milinkiewicz, który w życiu społecznych proponuje liberalizację i demokratyzację, w obszarze ekonomicznym – wsparcie małego i średniego biznesu, a w życiu politycznym – prawdziwe wybory do samorządu i rozwój społeczeństwa obywatelskiego. W szeregu haseł, które wymienił pojawiły się również: odrodzenie kulturalne, a z Rosją zachowanie stosunków dobrosąsiedzkich (Białoruś jako niezależny kraj) oraz odnowienie relacji z Unią Europejską.


Pozostaje mieć nadzieję, że powyższe intencje będą mogły być zrealizowane w nieodległej przyszłości.


Po wykładzie w hallu Starej Biblioteki odbyło się spotkanie integracyjne.

 



Tak minął pierwszy dzień konferencji.

 

Dzień drugi: O Ukrainie na drodze do Europy

 

Drugiego dnia konferencji, pierwsza sesja panelowe rozpoczęła się o godz. 10.00, druga o 12.30. Oto zdjęcia i tematy paneli:

 

Eastern Frontier of Europe (prowadzący: Kazimierz Wóycicki) Zdjęcia powyżej.

 

Presentation: „New Prometheus” Journal (prowadząca: Aleksandra Gryźlak) Zdjęcia powyżej.

 



Political Realities in Post Communist World: Case of Ukraine (prowadzący: Jan Piekło). Zdjęcie powyżej.

 

National Identity: Local Dimension (prowadzący: Mykola Riabchuk) Zdjęcia powyżej.

 



Borders in the European Space (prowadzący: Tomasz Knothe) Zdjęcia powyżej.

 



Evolution of the Political System in Russia (prowadzący: Wiktor Ross) Zdjęcia powyżej.

 



Shared History: Poland – Ukraine (prowadzący: Andrzej Szeptycki) Zdjęcia powyżej.

 

Socio-political Transformation in Post Communist States (prowadzący: Boris Niemtsov) Zdjęcia powyżej.



Education and Culture (prowadzący: Mykola Riabchuk) Zdjęcia powyżej.
 

Wystawa „Uniwersytecki Pop Iwan” i stoiska wydawnictw oferujących książki poruszające zagadnienia wschodnie wciąż były obecne, ale odwiedzających było niewielu.

 

Stara biblioteka uniwersytecka zapełniła się dopiero ok. godz. 16.00, kiedy to rozpoczął się drugi okrągły stół WEEC 2013 zatytułowany: „Shifting Frontiers: Ukraine towards Europe”. Moderował go Mykola Riabchuk, a jego uczestnikami byli:

  • Renata Cytacka - litewska prawniczka i polityk, wiceminister energetyki.
  • Andrzej Szeptycki - adiunkt w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW, znawca problematyki integracji europejskiej
  • Boris Niemtsov - rosyjski polityk; lider partii Sojusz Sił Prawicowych, b. wicepremier rządu
  • Paweł Kowal - eurodeputowany oraz lider partii Polska Jest Najważniejsza, b. wiceminister MSZ
  • Jan Piekło - dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej

Oto niektóre ciekawsze wypowiedzi, jakie można było usłyszeć:


Bezpieczeństwo energetyczne jest bardzo delikatną kwestią w naszym regionie. W Europie Środkowo-Wschodniej łączą nas wszystkich podobne problemy. Przede wszystkim mamy jednego monopolistę pod względem dostawcy surowców – głównie gazu,(…) a monopolista ten nie dopuszcza na rynek konkurentów. A do tego dochodzą jeszcze braki w połączeniach energetycznych. (R. Cytacka)

Warto zauważyć, że Gazprom sprzedaje krajom europejskim coraz mniej gazu…Natomiast co do gazociągu na Ukrainie, to moim zdaniem kryje się w nim pewien mistyczny sens: przez wielu jest uznawany za symbol suwerenności. I byłoby źle, gdyby symbolem niepodległości tak wielkiego kraju miała być zardzewiała rura. Na tę kwestię trzeba patrzeć bardziej pragmatycznie. (B. Niemtsov)

Korupcja na Ukrainie ma charakter mistyczny po prostu wręcz, ponieważ wszyscy to akceptują (…) tak, jakby nie podlegała ona żadnym sprzeciwom – wszyscy się dostosowują i praktycznie biorąc, korupcja ma ołtarze zarówno na Ukrainie, jak i w Rosji. (J. Piekło)

Popełniamy błąd, jeśli klasyczną siatkę pojęć (taką, jak posługujemy się w odniesieniu do Polski, Węgier lub Francji) narzucamy na system polityczny-gospodarczy na Ukrainie. Oprócz tego kto, do jakiej partii należy, i w jaki sposób dostał się na stanowisko, trzeba także wiedzieć, jak ktoś jest uplasowany w systemie oligarchicznym. I na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć, jeżeli ktoś chce zrozumieć współczesne wydarzenia na Ukrainie. (P. Kowal)

Litwa przywiązuje duże znaczenie do inicjatywy partnerstwa wschodniego. Ważnym wydarzeniem w ramach prezydencji litewskiej w Radzie Unii Europejskiej będzie trzecie spotkanie szczytu Partnerstwa Wschodniego (28-29 listopada w Wilnie). Sądzimy, że w trakcie spotkania dojdzie do podpisania umowy stowarzyszeniowej pomiędzy UE a Ukrainą (m.in. umowy o wolnym handlu). (R. Cytacka)


Jak wyglądał oligarcha tamtej epoki? Prawie każdy ma 40 lat, prawie każdy jest mężczyzną (poza jednym znaczącym wyjątkiem), prawie każdy używa siatki powiązań które zdobył w czasach Komsomołu. Prawie każdy w tej początkowej fazie, kiedy tworzy się Ukraina porusza się w takiej trójce: menedżer – biznesmen – polityk. Zmienia te role lub występuje tylko w jednej z nich. Czyli wyznaczenie kogoś w końcowej fazie pierestrojki lub na samym początku przemian jako menedżera państwowego zakładu zwiększało radykalnie szansę na to, aby ten ktoś w przyszłości stał się kimś, o kim powiemy, że jest oligarchą. (P. Kowal)


Ten rok 2013, a konkretnie szczyt w Wilnie – on zdecyduje czy Ukraina będzie dalej stać na rozdrożu, czy będzie już dwoma nogami po jednej albo po drugiej stronie. Ten czas się nieuchronnie zbliża i ta cała polityka Ukraińska która polegała na tym manewrowaniu między UE a Rosją właściwie się wyczerpała. Wyczerpała się do tego stopnia, że będzie trzeba dokonać wyboru. (J. Piekło)


Myślę, że Rządy Leonida Kuczmy mogą być pod każdym względem przedstawione w podręcznikach jako czas idealnej krystalizacji oligarchii, gdzie władza przestaje być równorzędnym partnerem władzy ekonomicznej (…) Kuczma i jego współpracownicy zaczynają odgrywać rolę regulatora systemu oligarchicznego. (…) Istnieje absolutna zależność: im więcej oligarchii, tym słabsza klasa średnia. Czyli zasadny jest nie tyle postulat wywłaszczenia oligarchów (praktycznie niemożliwy, bo jeśli ktoś radzi Ukrainie żeby się pozbyła oligarchów, to radzi jej rewolucję październikową), co ograniczenia dalszego rozrostu władzy oligarchicznej. (P. Kowal)


Kocham Ukrainę, ale moja miłość jest adekwatna i ma racjonalny, a nie emocjonalny charakter. Życzyłbym sobie, żeby na Ukrainie chociażby coś się udało. (B. Niemtsov)


Oprócz wielu przesłanek na rzecz zbliżenia się Ukrainą z UE, są też argumenty przeciwne: zbliżenie się do granic Rosji, tj. zbliżenie się do granic całego tego niestabilnego obszaru Nadniestrza, Północnego i Południowego Kaukazu itd. To jest wreszcie zbliżenie się do granic możliwości finansowych UE. Bank Światowy już parę lat temu policzył bardzo orientacyjne, że aby zmodernizować Ukrainę w latach 2006-2013 potrzebnych byłoby ok. 100 miliardów dolarów. (A. Szeptycki)


Plan polityczny prezydenta Putina jest znany: Unia Celna i Unia Euroazjatycka i co wszyscy wiemy, że taki projekt bez Ukrainy po prostu nie ma sensu. Putin i rosyjskie służby będą robiły wszystko, żeby nie dopuścić do tego, żeby Ukraina stała się częścią Unii Europejskiej. Do tego Rosja będzie używała wszystkich środków, o których tutaj była mowa: to oczywiście będzie metafizyka gazociągów, to będzie russkij mir, religia prawosławna i zamrożone konflikty, które jak trzeba to w każdej chwili będzie można odmrozić. (J. Piekło)

Wbrew pozorom i trochę wbrew temu co w Polsce się mówi (nie wspominając o Brukseli), w długim okresie pytanie trzeba odwrócić: nie Ukraine towards Europe, ale Europe towards Ukraine. (A. Szeptycki)

Do tak znamienitych gości publiczność skierowała kilka pytań - adresatami większości byli Paweł Kowal i Boris Niemtsov. Pierwszego z nich  poproszono o m.in. odpowiedź na pytanie o konsekwencje paktu z oligarchami, z drugim zaś w polemiczną dyskusję wdała się dziennikarka Polskiego Radia – Olena Babakova, która wyraźnie zaznaczyła, że nie podziela poglądu, jakoby to wspomniany przez Niemtsova Witalij Kliczko był akurat tym liderem politycznym, na którego warto byłoby postawić.

Ponadto o Zachodnią Ukrainę jako o region bez własnego państwa pytała jedna ze stałych uczestniczek WEEC - prof. Romana Bahry z York University w Toronto.

Okrągły stół przedłużył się nieco, ale audytorium nie opustoszało w momencie, gdy uczestnicy wyszli. Od pytań dziennikarzy nie mógł odpędzić się Boris Niemtsov (na zdj. powyżej), który zdaniem jednej z przedstawicielek Polskiego Radia był gwiazdą drugiego dnia konferencji.

Dzień trzeci: O putinowskiej Rosji i jej sąsiadach

Trzeci dzień konferencji minął nie mniej interesująco. Tematy paneli w dniu 17 lipca dotyczyły następujących kwestii:

Poland and Baltic States (prowadzący: Leszek Zasztowt) Zdjęcia powyżej.

 

Political Transformation and Social Contexts in Post Communist States (prowadzący: Adam Bosiacki) Zdjęcia powyżej.

 

Transformation in Albania (prowadzący: Rigels Halili) Zdjęcia powyżej.

 

National Identity: Global (prowadząca: Joanna Kurczewska) Zdjęcia powyżej.

 

Minorities (prowadzący: Ruben Mehrabian) Zdjęcia powyżej.

 

International Security (prowadzący: Antoni Kamiński) Zdjęcia powyżej.

 

Presentation: Renovation of the Pre-war University of Warsaw Meteorological Observatory on the Mount Pop Ivan – the Joint Polish-Ukrainian Project (prowadzący: Jan Malicki i Igor Tsependa) Zdjęcia powyżej.

 

National Identity in Post Communist Countries (prowadzący: Witold Rodkiewicz) Zdjęcia powyżej.

 


Human Right Issues: South Caucasus (prowadzący: Kazimierz Wóycicki) Zdjęcia powyżej.

Kursujący między salami uczestnicy zapoznawali się z projektem odbudowy obserwatorium na górze Pop Iwan.

Dodatkowo mogli poznać szczegóły tego przedsięwzięcia – przedmiotową prezentację poprowadzili Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej oraz Igor Tsependa, rektor Przykarpackiego Uniwersytetu Narodowego im. Wasyla Stefanyka w Iwano-Frankowsku.


Po dokonanym przez Kazimierza Wóycickiego podsumowaniu odbył się trzeci tegoroczny okrągły stół pt. „Russia and Its Neighbours", w którym wzięli udział:

  • Wiktor Ross – dyplomata, b. ambasador Polski w Moskwie, wykładowca w Studium Europy Wschodniej UW.
  • Ruben Mehrabian – armeński polityk i analityk, pracownik Armenian Center for National and International Studies.
  • Mariusz Maszkiewicz – dyplomata, socjolog i ekonomista, w latach 1998-2002 ambasador Polski w Białorusi.
  • Zbigniew Kruszewski – prof. nauk politycznych na Uniwersytecie Teksańskim w El Paso.


Moderowała go red. Maria Przełomiec, która po debacie podpisywała swoją książkę pt. „Tymoszenko. Historia niedokończona”.

Pewien wgląd w stanowiska i opinie poszczególnych prelegentów można wyrobić sobie w oparciu o poniższe fragmenty ich wystąpień:


Priorytetem jest budowanie strefy wpływów na obszarze postradzieckim tyle tylko ,że tym razem rosyjski prezydent nie mówił o rosyjskich centrum a dużo mocniej podkreślał imperatyw integracji regionalnej – integracji w której kluczową rolę ma odegrać unia euroazjatycka – to jest taki wspólny pomysł Rosji i Kazachstanu i już istniejąca unia celna. (M. Przełomiec)


Rosja patrzy na region Partnerstwa Wschodniego oczyma XIX-wiecznej carskiej potęgi (…) Z kolei strategia konwergencji krajów postsowieckich nie zawiera jednego istotnego elementu - elementu bezpieczeństwa. (R. Mehrabian)


Myślę, że bardzo dobrą perspektywą jest oglądanie polityki Federacji Rosyjskiej przez pryzmat publikowanych dokumentów i tu wielki szacunek dla państwa rosyjskiego, że potrafi w sposób tak wyraźny wyartykułować swoją strategię – zarówno wobec  polityki zagranicznej, jak i polityki bezpieczeństwa. (M. Maszkiewicz)



Nie przywiązywałbym wielkiej wagi do wszystkich tych dokumentów, które produkuje Putin i jego ekipa ekspertów (strategie bezpieczeństwa, doktryny militarne itd.) dlatego że są one dokumentami o charakterze ideologicznym, a nie realnym. Zaś zaostrzenie retoryki w stosunku zarówno do tych państw z sąsiedztwa, jak i do państw dalszych, to jest wynik przede wszystkim sytuacji wewnętrznej. (W. Ross)


Kluczową rolę w tej rosyjskiej koncepcji w odtwarzaniu struktur integracyjnych na obszarze postsowieckim miałaby odegrać Ukraina(…) Putin nie mówił już o rosyjskiej przestrzeni, ale o rozwoju stosunków narodów słowiańskich, ewentualnie o konsolidacji rosyjskiej diaspory. (M. Przełomiec)


Reżim Putina traktuje kwestię zbliżenia krajów postsowieckich z Unią Europejską jak cios w jego prestiż, a nawet zagrożenie dla jego istnienia. (R. Mehrabian)


Największym niebezpieczeństwem dla reżimu putinowskiego jest poziom jego korupcji, który w ostatnim półroczu przybrał postać zupełnie już niesłychaną (dane mówiące o tym, że Rosja znajduje się na 148. miejscu w świecie pod względem korupcji – pomiędzy Zimbabwe a wschodnim Timorem.(...) (W. Ross)


Niezwykle smutne, przygnębiające dla nas z polskiego punktu widzenia (…) jest  to, że znikamy z dokumentów strategii. O ile jeszcze w 2000 r. Polska występuje jako część tego regionu środkowoeuropejskiego, tak w 2013 r. go nie ma – mówi się o Bałkanach, Unii Europejskiej, z której są literalnie wymienione tylko cztery kraje. (...) Po 20 latach od podpisania traktatu polsko-litewskiego nadal nie ma Via Baltica i ile byśmy nie nachwalili siebie nawzajem z naszymi braćmi Litwinami, to nadal nie ma połączenia energetycznego między Polską a Litwą, a w Trankiszkach pociąg zwalnia do 15 km/h, żeby się z torów nie wykoleić., bo nie tam odpowiedniej infrastruktury. (M. Maszkiewicz)



Zauważyliśmy także, że jest początek prowadzenia soft polityki przez Rosję w stanach. Ot choćby pewne co miesiąc wydawany dodatek do New York Timesa jest pełen rosyjskiej propagandy, bardzo umiejętnie przygotowanej (…), a na nowojorskim Times Square zamieszczane są duże banery reklamujące osiągnięcia Rosjan. (Z. Kruszewski)

W 2013 r. przypada akurat 70. rocznica wielkich bitew II wojny światowej: pod Staliningradem i pod Kurskiem. Cała opinia publiczna w Rosji jest bez przerwy koncentrowana wokół wyników II wojny światowej. To jest w gruncie rzeczy jedyny element cementujący rosyjskie społeczeństwo i oni strasznie nie lubią, kiedy ktoś nagle wypowie się o tym w duchu krytycznym. (W. Ross)



Sport również jest kolejną dziedziną, przez którą to Rosjanie starają się wpłynąć na opinię publiczną – zarówno w państwach sąsiedzkich ale również na Zachodzie. Ci, którzy oglądali Ligę Mistrzów ostatnio, pewnie zauważyli że dokoła stadionów umieszczone były nie tylko reklamy pewnego globalnie sprzedawane napoju, a również reklama Gazpromu. Zaś Aerofłot zawarł umowę sponsorską ze znanym klubem angielskim Manchesterem United i teraz piłkarze tej drużyny będą występowali w koszulkach z napisem "Aerofłot". (M. Przełomiec)



Niestety, obecnie toczą się dwie wojny, w które są zaangażowane siły amerykańskie i reakcja jest ograniczona zaledwie do Afganistanu, a i stamtąd – jak zasugerował prezydent obawa – wojska USA miałyby być wycofane do końca 2014 r. (Z. Kruszewski)

To co najbardziej zaniepokoiło rosyjskich analityków to jest to, że Polska wchodząc w 2004 r. do Unii Europejskiej, może zacząć dyktować pewną agendę relacji z Rosją. I po prawie 10 latach widać, że siły i środki rzucone na ten odcinek przyniosły pewien owoc. (M. Maszkiewicz)



Rundę pytań rozpoczął Grzegorz Maciejczyk – zaciekawiony jak uczestnicy okrągłego stołu oceniają politykę krajów zachodnich wobec Rosji. „Ja się przyglądam rosyjskiej soft power. Mnie nie ona niepokoi. Mnie niepokoi brak odpowiedzi na rosyjską soft power z naszej strony” - krótko i zwięźle odparła mu red. Przełomiec.


Rozwinięcia tematu podjął się Ruben Mehrabian, zaś kwestię tę skwitował Mariusz Maszkiewicz, który zauważył, że „Stalin też uprawiał soft power i całe masy pożytecznych idiotów jeździły do ZSRR i karmiły publiczność w krajach zachodnich kłamstwami albo ideologicznymi frazesami”. Tłumaczył, że Rosja na użytek wewnętrzny chce zbudować taki koncept polegający na tym błędnym mniemaniu, że Europejczycy (głównie Niemcy) przyjdą, naprawią drogi i zbudują infrastrukturę, wyremontują wszystko i sobie pójdą. Dodał, że Rosja jest utrzymywana przez Niemcy jako zasobnik surowców strategicznych – taki jest jego zdaniem najważniejszy cel polityczny Niemiec.

Publiczność była zaaferowana także innymi, bardziej szczegółowymi sprawami: Jak zmieni się rosyjska polityka jeśli do władzy doszłaby obecna opozycja? Jak nowy rząd rozwiąże kwestie Abchazji i Górnego Karabachu? Jak długo należy czekać na przystąpienie do NATO takich krajów jak Gruzja i Ukraina?



Pewien uczestnik z Litwy poprosił o komentarz na temat baz rosyjskich na Białorusi. Wszyscy paneliści byli bardzo aktywni i nie unikali odpowiedzi na pytania,a wręcz przeciwnie – z ich ust padały wyczerpujące odpowiedzi. Najaktywniejszymi w tej części spotkania byli: Zbigniew Kruszewski i Wiktor Ross. Białoruski wątek pytań podjął natomiast w swej wypowiedzi b. ambasador Maszkiewicz, który – cytując analityków – zauważył, że „od niedawna w każdym momencie  Łukaszenko może być przez Rosjan zestrzelony w dowolnym miejscu na Białorusi.”


Następnie kilka nie do końca klarownie wyrażonych tematów do dyskusji wniósł Alaksandr Łahwiniec, reprezentujący The Movement for Freedom Belarus, którego zaciekawił temat zachodniej polityki i płynących na nie odpowiedzi ze Wschodu. Repliki dokonało dwóch zagranicznych uczestników okrągłego stołu – prof. Kruszewski i Ruben Mehrabian.

Ostatnie słowo tego dnia należało do red. Marii Przełomiec, która podziękowała wszystkim obecnych w audytorium oraz poinformowała, że przez kilkanaście minut będzie jeszcze podpisywać swoją książkę o Julii Tymoszenko. W tym czasie uczestnicy WEEC wymieniali uwagi, zaś prof. Ross udziałił wywiadu. (zdj. poniżej)

 

Dzień czwarty: O amerykańskich butach na polskiej ziemi

 

Czwarty i ostatni dzień konferencji rozpoczął się tradycyjnie od paneli:

Mass culture and media (prowadzący: Rigels Halili) Zdjęcia powyżej.

 

Migrations and Europe: History and present (prowadzący: Andrzej Żbikowski)  Zdjęcia powyżej.

 

Romania: History, identity, politics (prowadzący: Adam Burakowski) Zdjęcia powyżej.

 

Economy: Dynamics and transformation (prowadząca: Katarzyna Żukrowska) Zdjęcia powyżej.

 

Socio-cultural changes: (prowadzący: Tomasz Knothe) Zdjęcia powyżej.

 

Elites and their histories: (prowadzący: Zbigniew Kruszewski) Zdjęcia powyżej.

 

In search of democracy: Policy, Tendencies and Perspectives (prowadzący: Witold Rodkiewicz) Zdjęcia powyżej.

 

Stoisk wydawców tego dnia już nie było, ale wystawa o Pop Iwanie wciąż stała. Przez te kilka lipcowych dni została już obejrzana przez kilkudziesięciu gości i była dość pozytywnie oceniana. Przez rozpoczęciem się wykładu końcowego poszczególne panele zdążył jeszcze podsumował Kazimierz Wóycicki.

Na zakończenie Warsaw East European Conference prelekcję wygłosił prof. John Micgiel – stały profesor wizytujący, którego macierzystą alma mater jest Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku. Uczony zaczął od podziękowań dla uczestników za ich obecność i skierował do publiczności słowa podziwu za to, że dzielnie znoszą upał i zmęczenie podczas tych czterech dni konferencyjnych. „To może być nawet bardziej męczące niż prowadzone przeze mnie wykłady dla studentów” – zażartował John Micgiel.

Przemawiający zauważył, że w pewnych aspektach treść jego wykładu może obejmować kwestie polityki bezpieczeństwa, jaką Stany Zjednoczone prowadzą w regionie Europie Środkowowschodniej. Taka była merytoryczna zawartość wykładu otwierającego, który 15 lipca wygłosił prof. Andrew Michta. Mimo że obaj eksperci nie uzgadniali wcześniej między sobą zagadnień, to po wysłuchaniu ciekawego wystąpienia Johna Micgiel, raczej trudno było mieć wrażenie w rodzaju: „już to słyszałem/słyszałam.”

     

Polacy mają prawo poczuć się nerwowo w sytuacji, kiedy wystrzelone z wyrzutni rosyjskich lub białoruskich pociski w ciągu 15 minut doleciałyby do Polski(…) i sądzę, że brakuje Polakom prawdziwego zaufania co do pewności nadejścia i skali pomocy okazanej Wam w takich okolicznościach przez amerykańskiego sojusznika. I w tym kontekście polskie oczekiwania szybszej i głębszej integracji z NATO są zrozumiałe. (John Micgiel)

Oprócz kwestii związanych z bezpieczeństwem i wojskowością w wykładzie amerykańskiego specjalisty nie mogło też zabraknąć m.in. kwestii wizowych oraz pamiętnej „wpadki” prezydenta Obamy podczas nie tak dawnej uroczystości pośmiertnego przyznania Janowi Karskiemu Medalu Wolności.

Profesor przekonywał także, że fakt, że amerykańska opinia publiczna na ogół rozprawia o jakimś innym państwie lub nacji przy okazji katastrof naturalnych lub spowodowanych ludzkimi działaniami tragedii. Z tego punktu widzenia Polacy nie powinni narzekać, że w amerykańskich mediach pojawiają się zaledwie wzmianki o Polsce na którejś tam stronie dziennika. Pierwsze strony gazet są bowiem zarezerwowane dla opisu wydarzeń wielkiego kalibru, przeważnie mających negatywne konsekwencje dla ludzi.

Kiedy aktywnymi graczami na arenie międzynarodowej byli Lech Wałęsa i Jan Paweł II, to znacznie łatwiej było Amerykanom polskiego pochodzenia przyznawać się do swych korzeni, a dotyczące Polski kwestie były głośniejsze w mediach (i głośniej za nimi lobbowano). Obecnie, nic takiego się nie dzieje. (J. Micgiel)

Do prelegenta były oczywiście pytania (m.in. Katarzyny Żukrowskiej i Kazimierza Wóycickiego), a jedno z nich zadał redaktor Maciej Wierzyński z TVN: W Polsce dla bardzo wielu polityków wartość programu obrony przeciwrakietowej polegała nie tyle na jego sensie militarnym ile na sensie politycznym – na amerykańskiej obecności w Polsce uważa się, że temu przeciwni byli Rosjanie a strona amerykańska miała dwuznaczny do tego stosunek. W jakiej mierze ten czynnik był ważny dla ostatnich decyzji podejmowanych przez administrację waszyngtońską?

To może wiedzieć tylko ktoś, kto był w pokoju, w którym taką decyzję podejmowano. (…) Być może w 2018 r. amerykańscy żołnierze pojawią się w Polsce jako dodatkowa gwarancja bezpieczeństwa. (…) Jednakże co najmniej połowa polskich respondentów pytana o taką ewentualność ocenia ją jako zły pomysł – ściąga to bowiem uwagę terrorystów na Polskę. (J. Micgiel)

Myślę, że obecności amerykańskich rakiet w naszym kraju Rosja nie da się przekonać – stwierdził Jan Malicki, komentując ostatni wątek wykładu. A zaraz potem podziękował profesorowi za wykład, który ożywił salę i podsumował konferencję w takich oto słowach: W ciągu tych czterech dni 240 uczestników wzięło udział w naszej konferencji. Większość uczestników była z Polski i krajów najbliższych.

Wymienił też nazwiska gości specjalnych, dziękując im za przybycie oraz prelegentom ze Stanów Zjednoczonych. Wykład jednego z nich otworzył, zaś drugiego - zakończył konferencję.

Podziękowania z ust dyr. Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego usłyszeli także wszyscy, którzy wzięli udział w przygotowaniu konferencji i prowadzeniu poszczególnych jej części. Za każdym razem było słychać brawa, a ostatni akt WEEC 2013 (ocenionego przez Jana Malickiego jako „quite good”) wybrzmiał w zaproszeniu na kolejną edycję konferencji oraz okolicznościowy „glass of wine”. Poniżej zdjęcia ilustrujące to czterodniowe spotkanie pod hasłem „Across the borders.”

 

Projekt jest współfinansowany w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych w 2013 r.